Opolszczyzna od lat bardzo dobrze radzi sobie z korzystaniem z unijnych pieniędzy. Jednocześnie władze regionu przygotowują się do tzw. nowej perspektywy, czyli budżetu unijnego lat 2021-2027. O przyszłych pomysłach samorządowcy z całego województwa dyskutowali z marszałkiem województwa opolskiego.

W trakcie spotkania podsumowującego, a zarazem wytyczającego nowe propozycje wydawania unijnych pieniędzy, marszałek województwa opolskiego Andrzej Buła podkreślał, że  Opolszczyzna i jej mieszkańcy, ze swoimi problemami i oczekiwaniami, to wspólna sprawa  wszystkich samorządów.  I właśnie samorządowcy, wraz z dyrektorami instytucji i jednostek samorządu województwa rozmawiali na temat przyszłości unijnych dotacji. Dyskutowano m.in.  o najpilniejszych potrzebach gmin. A marszałek Andrzej Buła zauważał, że gminy bardzo dobrze korzystają z dotacji unijnych. – Najważniejsza jest współpraca. Obecnie samorządy realizują bardzo wiele projektów partnerskich. Rozmawiamy o przyszłości, ale też na temat obecnych naborów. Wiemy, że w przyszłości będzie pięć osi priorytetowych. Już wiemy, jak procentowo będą podzielone pieniądze. Nadal zachowamy koncepcję subregionów, bo ona się sprawdziła – wymieniał marszałek Andrzej Buła.

Karina Bedrunka, dyrektor Departamentu Koordynacji Programów Operacyjnych UMWO zwracała uwagę na to, że w 2019 roku wypłacono 700 milionów złotych. – To jest ogrom pracy. Najpierw takie projekty należy przygotować, następnie je zrealizować, a później rozliczyć. Jedynie samorządy wydały 500 milionów złotych. Te inwestycje realizowane są w różnych obszarach. Budowane są kanalizacje, drogi, ścieżki rowerowe, miejsca odpoczynku czy poprawiana infrastruktura. Ale realizujemy też program związany z badaniami prenatalnymi, rehabilitacją po udarach, wsparciem seniorów. Do tego dochodzą dodatkowe zajęcia dla najmłodszych. To wszystko finansowane jest z tych pieniędzy – mówiła Karina Bedrunka.

Dodawała, że przyszła perspektywa jest również nastawiona na poprawę i zwiększenie komfortu życia. Ale z obecnej perspektywy jest jeszcze do wydania 40 % środków. – Należy dodać, że część umów czeka na podpisanie lub jest w trakcie realizacji. Nie mówimy już o czterdziestomilionowych dotacjach na dany projekt, raczej o kilkumilionowych. Każda kwota jest jednak ważna. Pieniądze te przeznaczone są m.in. na rozwój opieki żłobkowej, dla przedszkolaków, na rozwój sieci żłobków, budowę kanalizacji czy rozwój terenów inwestycyjnych – mówiła Karina Bedrunka.

Wójt gminy Lubsza Bogusław Gąsiorowski mówił, że w nowej perspektywie chciałby nadal wykorzystywać pieniądze na budowę kanalizacji. – Ta inwestycja może być realizowana jedynie dzięki pieniądzom unijnym. Jesteśmy dużą gminą, więc nasze plany są bardzo szerokie. Do tej pory korzystaliśmy intensywnie z unijnych dotacji . Udało się dzięki temu skanalizować kolejne miejscowości, wybudować obiekty sportowe. Dziś gmina nie ma długów, więc to nam jeszcze szerzej otwiera drzwi do korzystania z unijnych dotacji – mówił. Natomiast burmistrz Lewina Brzeskiego Artur Kotara dodawał, że jego gmina również planuje dokończenie kanalizacji w kilku mniejszych nieskanalizowanych wioskach. – Chcemy inwestować w drogi, a w nowej perspektywie przeprowadzić ich realizację. Nadal planujemy rewitalizację części zabytkowej miasta wraz z kościołem ewangelickim. Zaplanowaliśmy również budowę ścieżek rowerowych i wymianę niskoemisyjnych źródeł ciepła na fotowoltaikę. Do tego dochodzi komunikacja gminna. Tam, gdzie nie ma dojazdu, tam spotykamy się z apelami o jego organizację. Dodatkowo część naszych świetlic czeka na modernizację – mówił Artur Kotara. Gmina Lewin Brzeski planuje jeszcze skorzystanie z obecnie planowanych naborów. – Tutaj głównie chodzi o miękkie projekty – dodawał.

/pw